Chiny i Korea Południowa walczą o prymat w fotowoltaice nowej generacji

Chiny i Korea Południowa prowadzą zacięty wyścig o dominację w fotowoltaice nowej generacji. Oba kraje inwestują miliardy w rozwój tandemowych ogniw słonecznych z perowskitu i krzemu, bijąc kolejne rekordy sprawności. Stawką jest globalny rynek energii i bezpieczeństwo klimatyczne.

pexels-photo-34990827-34990827.jpg

W listopadzie 2024 roku Chiny i Korea Południowa weszły na kolejny poziom rywalizacji o światowy rynek paneli słonecznych. Oba kraje – liderzy w produkcji fotowoltaiki – ogłosiły przełomowe osiągnięcia technologiczne. Cel? Zdominować sektor systemów nowej generacji, które mają osiągnąć rekordową wydajność i niezawodność przed 2030 rokiem. Koreańczycy postawili na plan inwestycyjny wart 33,6 mld wonów (22,8 mln USD), który zakłada komercjalizację tandemowych paneli z perowskitu i krzemu. Chiny odpowiedziały publikacją badań Longi – firmy, która jako pierwsza na świecie uzyskała 33,35% sprawności elastycznego ogniwa tandemowego, potwierdzonej przez amerykańskie laboratorium NREL [1][2][3][4].

Nie tylko Chiny rozdają karty

Wbrew powszechnemu przekonaniu, że Chiny mają monopol na fotowoltaikę, Korea Południowa nie zamierza pełnić roli statysty. 26 listopada 2024 roku tamtejsze Ministerstwo Gospodarki i Finansów ujawniło strategię, która ma przełamać chińską dominację (obecnie ponad 80% światowej produkcji paneli). Rząd stawia na rozwój ogniw tandemowych o sprawności 35% i modułów na poziomie 28% do 2030 roku. „Komercjalizacja modułów słonecznych nowej generacji będzie koncentrować się na restrukturyzacji ekosystemu przemysłu ogniw słonecznych poprzez zabezpieczenie kluczowych technologii dla tandemowych ogniw słonecznych o ultra wysokiej wydajności” – zapowiedział minister Koo Yun-cheol. Korea planuje wdrożyć krajowe i międzynarodowe normy oraz uruchomić systemy certyfikacji, by zbudować rynek dla tej technologii [1][2].

Tandemowe ogniwa: wyścig na liczby i certyfikaty

Chińska Longi nie czekała na odpowiedź konkurencji. 9 listopada 2024 roku w czasopiśmie Nature pojawiła się publikacja, która wywołała poruszenie w branży. Elastyczne ogniwo tandemowe z perowskitu i krzemu, zbudowane na ultracienkim 60-mikronowym waferze, osiągnęło 33,35% sprawności, a po 43 000 cyklach zginania zachowało ponad 97% początkowej wydajności. To pierwszy taki rekord potwierdzony przez międzynarodowe instytucje. Większy wariant o powierzchni 260 cm² uzyskał 29,8% sprawności – oba wyniki przesuwają granicę opłacalności komercyjnej [2][5][1].

Na drugim froncie chińscy naukowcy z Guangdong Power Grid zaprezentowali hybrydowy system mikrosieci, który łączy energię słoneczną z małymi reaktorami jądrowymi. W rocznych symulacjach system zapewnił ponad 98% niezawodności zasilania dla kluczowych odbiorców, obniżył koszty operacyjne o 18,7% i zmniejszył emisję CO₂ o 37,1%. Klucz? Połączenie zaawansowanego planowania dystrybucji z algorytmami uczenia ze wzmocnieniem [6][7][8].

Słońce, atom i sztuczna inteligencja – nowe priorytety energetyczne

Korea Południowa nie zamierza zwalniać. Do 2028 roku planuje osiągnąć 32% sprawności ogniw tandemowych – to przystanek przed celem 35% w 2030 roku. Rząd wykorzysta ulgi podatkowe, wsparcie finansowe i zmiany regulacyjne. W 2025 roku Korea zainwestuje w 14 trwających projektów badawczych oraz w technologie fotowoltaiczne zintegrowane z budynkami [1][2].

Obie gospodarki traktują innowacje solarne jako fundament bezpieczeństwa energetycznego i walki ze zmianami klimatu. Chiny już w 2024 roku przekroczyły swój cel mocy odnawialnej na 2030 rok, instalując rekordowe 277 GW paneli słonecznych. Korea zamierza potroić udział odnawialnych źródeł do końca dekady, by sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu ze strony przemysłu AI i półprzewodników. Kto wygra ten wyścig? Na razie nikt nie daje za wygraną [3][4].

Udostępnij: