Rząd Meksyku zadeklarował w środę, że w 2025 roku rozpocznie budowę Coatlicue – superkomputera, który ma osiągnąć 314 petaflopów mocy, czyli siedmiokrotnie więcej niż obecny lider w Ameryce Łacińskiej. Lokalizacja inwestycji pozostaje tajemnicą, ale cel jest jasny: pełne wejście w świat sztucznej inteligencji, przetwarzania danych i zaawansowanych modeli predykcyjnych. Decyzję ogłosiła prezydent Claudia Sheinbaum podczas porannej konferencji prasowej, podkreślając, że projekt odpowiada na rosnące potrzeby naukowe i technologiczne kraju [1][2][3].
Dlaczego rynek się myli: Meksyk zaskakuje ambicjami
Obecnie Meksyk korzysta z urządzeń o mocy 2,3 petaflopsa. Skok do 314 petaflopów oznacza, że Coatlicue zdeklasuje nawet brazylijski Santos Dumont, który po modernizacji w lipcu 2025 roku osiągnie 18,85 petaflopsa [4]. José Antonio Peña Merino, szef Agencji Telekomunikacji i Transformacji Cyfrowej, nie owija w bawełnę: to przepaść technologiczna, która zmieni równowagę sił w regionie. „Pozwoli to Meksykowi w pełni włączyć się w wykorzystanie sztucznej inteligencji i przetwarzanie danych, do czego dziś nie mamy możliwości” – stwierdziła Sheinbaum [2][3][1].
Coatlicue i Barcelona Supercomputing Center – współpraca bez precedensu
Meksykański projekt opiera się na współpracy z Barcelona Supercomputing Center. Zgodnie z umową, 177 naukowców z Meksyku już od stycznia 2026 roku zacznie korzystać z hiszpańskiej infrastruktury, zanim własny superkomputer stanie się operacyjny. Budowa potrwa od dwóch do trzech lat. W tym czasie Meksyk nie zamierza czekać z założonymi rękami – to czas na intensywny digital PR, wdrożenie strategii komunikacji i case study PR, które mają podnieść zaufanie do marki państwa na arenie międzynarodowej [1][2][3].
Nowe możliwości obliczeniowe pozwolą rządowi realizować konkretne priorytety: od modeli meteorologicznych, przez przetwarzanie obrazów dla rolnictwa, po zaawansowane modele AI wspierające zarządzanie reputacją online i monitoring mediów AI. Projekt wpisuje się w Plan Meksykański Sheinbaum, zakładający awans kraju do pierwszej dziesiątki gospodarek świata. „To bardzo ważne, aby Meksyk posiadał publiczne centrum, publiczny superkomputer w służbie ludzi, dla rozwoju kraju i badań naukowych” – podkreśliła prezydent podczas podpisania umowy. Dane pozostaną pod pełną kontrolą państwa, co ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa i ORM (online reputation management) [3][5][2].
