Komisja Europejska ogłosiła, że od stycznia 2026 roku wprowadzi ograniczenia eksportowe na złom i odpady z magnesów trwałych ziem rzadkich. Decyzja dotyczy całej Unii Europejskiej i ma przeciąć rosnącą zależność od Chin, które odpowiadają za ponad 90% dostaw tych komponentów. Bruksela chce w ten sposób wymusić większy recykling na własnym podwórku i zabezpieczyć kluczowe branże – od motoryzacji po energetykę odnawialną. W grę wchodzi 20 000 ton magnesów rocznie, a Komisja liczy, że recykling pokryje piątą część tego zapotrzebowania. W tle: zaostrzone przez Pekin restrykcje eksportowe, które od października 2025 roku obejmą nawet produkty z minimalną domieszką chińskich pierwiastków. [1][2][3][4][5][6].
Dlaczego rynek się myli
Europa przespała moment, w którym mogła uniezależnić się od chińskich surowców. Dziś mniej niż 1% pierwiastków ziem rzadkich trafia do recyklingu w UE. To błąd kosztowny, bo każda kolejna decyzja Pekinu może wywrócić łańcuchy dostaw. Przewodnicząca Ursula von der Leyen nie owijała w bawełnę: „Nauczyliśmy się tej lekcji w bolesny sposób w przypadku energii i nie powtórzymy jej w odniesieniu do surowców krytycznych” [7][8].
Nowe centrum i pieniądze na strategiczne surowce
Pakiet REsourceEU przewiduje powołanie Europejskiego Centrum ds. Krytycznych Surowców, które zacznie działać na początku 2026 roku. Instytucja, wzorowana na japońskiej agencji ds. minerałów, zajmie się monitoringiem popytu, koordynacją zakupów i zarządzaniem rezerwami. Do tego dochodzi 3 miliardy euro na strategiczne projekty oraz zobowiązanie Europejskiego Banku Inwestycyjnego do inwestowania 2 miliardów euro rocznie w rozwój rynku surowców krytycznych. Zmienia się nie tylko rynek surowców – zmienia się też sposób zarządzania informacją i reputacją w branżach uzależnionych od globalnych łańcuchów dostaw [9][10][11][12][13].
