Indonezja ściga firmy za powodzie na Sumatrze. Wylesianie pod lupą

Indonezja prowadzi śledztwo przeciwko 12 firmom podejrzanym o udział w katastrofalnych powodziach na Sumatrze w 2024 roku. Władze analizują rolę wylesiania, które według ekologów pogłębiło straty. Rząd zapowiada przegląd koncesji i możliwe cofnięcie licencji firmom łamiącym prawo.

A breathtaking aerial landscape of lush rice fields in Purwakarta with mountains and a vibrant sky.

Rząd Indonezji prowadzi śledztwo wobec 12 firm, które mogą odpowiadać za tragiczne powodzie i osuwiska ziemi na Sumatrze. W listopadzie 2024 roku, po przejściu cyklonu Senyar przez północną Sumatrę, zginęło co najmniej 836 osób, a 518 pozostaje zaginionych w prowincjach Sumatra Północna, Sumatra Zachodnia i Aceh. Dochodzenie uruchomiono, ponieważ dziesięciolecia wylesiania pogłębiły skutki katastrofy. Minister Leśnictwa Raja Juli Antoni zapowiedział w parlamencie rewizję zarządzania lasami, możliwe moratorium na nowe koncesje i cofnięcie licencji firmom łamiącym prawo. Ratownicy wciąż przeszukują gruzowiska, a rząd mierzy się z gniewem opinii publicznej, która żąda ukarania winnych [1][2][3][4].

Sumatra traci lasy szybciej niż Szwajcaria znika z mapy

Zdjęcia ogromnych pni drzew wyrzuconych przez wodę obiegły kraj. Dla ekologów to dowód, że wylesianie i katastrofa to naczynia połączone. David Gaveau z Nusantara Atlas wylicza: od 2001 roku Sumatra straciła 4,4 miliona hektarów lasów – więcej niż powierzchnia Szwajcarii. Tylko w 2024 roku zniknęło ponad 240 tysięcy hektarów lasów pierwotnych, alarmuje Indonezyjskie Forum na rzecz Środowiska. Organizacja WALHI nie ma wątpliwości: „Dekady wylesiania napędzanego przez górnictwo, plantacje oleju palmowego i nielegalny wyrąb pozbawiły region naturalnych barier, które kiedyś pochłaniały opady deszczu i stabilizowały glebę” [1][4][5].

Górnictwo pod presją: kopalnia Martabe i rządowe groźby

Bahlil Lahadalia, minister energii, ostrzega: jeśli firmy górnicze naruszą przepisy, stracą licencje. Na liście znalazła się też PT Agincourt Resources, operator kopalni złota Martabe w ekosystemie Batang Toru. Spółka zapewnia, że popiera rządowy audyt i przestrzega prawa, ale podważa zarzuty o bezpośredni związek między ich działalnością a powodzią. Eksperci środowiskowi widzą to inaczej. Ich zdaniem skala wycinki pogłębiła skutki cyklonu – wzrósł spływ powierzchniowy, gleba stała się niestabilna. „Katastrofa nie była tylko furią natury, została wzmocniona przez dziesięciolecia wylesiania” – komentuje Rianda Purba z WALHI. Prezydent Prabowo Subianto po wizycie w zalanych miejscowościach zapowiada reformy: „Musimy naprawdę zapobiegać wylesianiu i niszczeniu lasów. Ochrona naszych lasów jest kluczowa” [2][3][4][6].

Udostępnij: