Nowe badania obalają mit o wzroście włosów: ciągnięcie zamiast pchania

Naukowcy z L'Oréal i Queen Mary University of London wykazali, że włosy rosną dzięki siłom ciągnącym, a nie pchającym. Dzięki obrazowaniu 3D obalono wieloletni mit biologii. Odkrycie może zmienić leczenie łysienia i rozwój medycyny regeneracyjnej.

Overhead view of a senior man using a laptop for remote work at home.

Zespół naukowców z L’Oréal Research & Innovation i Queen Mary University of London odkrył, że ludzkie włosy rosną, bo otaczająca je tkanka wyciąga je ku górze, a nie wypycha od korzenia. Badania przeprowadzono w Londynie w 2024 roku, wykorzystując nowoczesne obrazowanie 3D na żywych mieszkach włosowych. Celem było sprawdzenie, co naprawdę napędza wzrost włosa. Okazało się, że to skoordynowany ruch komórek w zewnętrznej pochewce korzenia odpowiada za ten proces, a nie – jak twierdziły podręczniki – podziały komórkowe u podstawy mieszka [1][2][3].

Dlaczego rynek się mylił przez dekady

Przez ponad 50 lat biolodzy powtarzali, że włos rośnie, bo dzielące się komórki wypychają go ku górze. To błąd. Dr Inês Sequeira z Queen Mary tłumaczy: „Widzimy fascynującą choreografię wewnątrz mieszka, gdzie włos jest aktywnie ciągnięty do góry przez tkankę, która działa niemal jak mikrosilnik.” Gdy naukowcy zablokowali podział komórek, wzrost włosa nie ustał. Dopiero zakłócenie działania aktyny – białka odpowiadającego za ruch komórek – spowodowało spadek wzrostu aż o 80%. Symulacje komputerowe potwierdziły, że bez tej siły ciągnącej włos nie porusza się w tempie obserwowanym u ludzi [2][3][4][1].

Obrazowanie 3D zmienia rozumienie wzrostu włosów

Wszystko rozstrzygnęła technologia. Dr Nicolas Tissot z L’Oréal wyjaśnia, że zespół użył „nowatorskiej mikroskopii 3D poklatkowej w czasie rzeczywistym”. Dzięki temu mogli śledzić siły działające lokalnie na pojedyncze komórki. Dr Thomas Bornschlögl dodaje: „Wzrost włosów nie zależy wyłącznie od podziałów komórkowych. Zewnętrzna pochewka korzenia aktywnie ciągnie włos ku górze.” To odkrycie otwiera drogę do nowych terapii na łysienie i rozwoju inżynierii tkankowej [1][2][3].

Zrozumienie tych mechanicznych sił pozwala myśleć o leczeniu łysienia nie tylko przez wpływ na biochemię, ale też na fizyczne otoczenie mieszka. Nowa metoda obrazowania daje szansę testowania leków na żywo, bez czekania na długie efekty. Biofizyka przestaje być ciekawostką – zaczyna kształtować praktyczną medycynę. Czy nauka właśnie zmienia sposób, w jaki patrzymy na własne włosy? [2][3][1]

Udostępnij: