W 2024 roku prokuratura w Mediolanie zażądała dokumentacji od 13 światowych marek luksusowych, w tym Gucci, Prada, Versace i Yves Saint Laurent, w związku z podejrzeniem wyzysku migrantów w ich włoskich łańcuchach dostaw. Inspektorzy wykryli w warsztatach podwykonawców luksusowe produkty szyte przez chińskich i pakistańskich pracowników w warunkach urągających ludzkiej godności. Śledztwo objęło największą dotąd liczbę firm. Prokurator Paolo Storari chce zweryfikować, czy marki posiadają skuteczne mechanizmy zapobiegające łamaniu praw pracowniczych. Procedura opiera się na analizie audytów i systemów kontroli wewnętrznej, a celem jest rozbicie schematu podwykonawstwa, w którym praca trafia do warsztatów prowadzonych przez chińskich właścicieli. „To łańcuch wyzysku” – ocenia Deborah Lucchetti z kampanii Clean Clothes Campaign [1][2].
Nieludzkie warunki pracy w warsztatach podwykonawców
Od początku 2024 roku sądowy nadzór objął pięć marek: Loro Piana, Dior Manufactures, Giorgio Armani Operations, Alviero Martini oraz, od listopada, grupę Tod’s wraz z trzema menedżerami. Prokuratura żąda zakazu reklamowania dla Tod’s na pół roku. Podczas inspekcji warsztatów szyjących dla Loro Piana odkryto, że dziesięciu chińskich pracowników, w tym pięciu bez dokumentów, pracowało po 90 godzin tygodniowo za stawkę 4 euro za godzinę. Spali na terenie fabryki, w nielegalnych mieszkaniach. U Tod’s stawki spadały jeszcze niżej – od 2,75 do 3 euro za godzinę, czyli niemal czterokrotnie poniżej włoskiego minimum [5][6][7][8][9][10][11].
Reakcja rządu i skutki dla branży luksusowej
Różnice między kosztami produkcji a cenami detalicznymi potrafią szokować. Dior płacił za uszycie torebki 53 euro, później sprzedawał ją za 2 600 euro. U Armaniego torebki kupowane od dostawców za 93 euro trafiały do sklepów z metką 1 800 euro [1][2][3]. Rząd Włoch zareagował defensywnie: minister przemysłu Adolfo Urso uznał, że reputacja włoskiej mody jest „atakowana”. Zaproponował ustawę o dobrowolnej certyfikacji zgodności łańcuchów dostaw, lecz krytycy nie mają wątpliwości – to za mało [4][5]. W maju 2024 roku włoski urząd ochrony konkurencji zamknął postępowanie przeciwko Diorowi po deklaracji marki o przekazaniu 2 mln euro na wsparcie ofiar wyzysku i wprowadzeniu ostrzejszej kontroli dostawców. Włochy pozostają centrum produkcji – tu powstaje ponad połowa światowych dóbr luksusowych [6][7][4].
