Nowe badania nad topnieniem pokrywy lodowej Antarktyki pokazują, że proces ten może podnieść poziom mórz o niemal 10 stóp do 2200 roku, a skutki najbardziej odczują wyspiarskie kraje Karaibów i Pacyfiku.
Nowy mechanizm topnienia lodu Antarktyki
Dane badawcze opisują nowy, niepokojący mechanizm napędzający utratę lodu antarktycznego: potężne wiry submezo-skalowe pod szelfami lodowymi, działające jak podwodne burze. Według streszczenia tematu badania te wiążą te struktury z niemal jedną piątą sezonowej zmienności tempa topnienia lodu.
W opisie badań podkreślono, że wiry tworzą się w wyniku cyklicznego zamarzania i topnienia lodu, co zmienia gęstość wody. Wskazano, że odkrycie tego mechanizmu pomaga wyjaśnić obserwowane cofanie się linii osiadania Antarktyki, gdzie lód odrywa się od lądu i zaczyna unosić się na wodzie.
Cofanie lodowców i prognozy poziomu mórz
W streszczeniu badań przywołano przykład lodowca Hektoria na Półwyspie Antarktycznym, który w końcu 2022 roku cofnął się o około 5 mil w ciągu zaledwie dwóch miesięcy (do potwierdzenia). Zaznaczono, że tempo to było blisko dziesięciokrotnie wyższe niż wcześniejsze pomiary cofania się tego lodowca.
Scenariusz wysokich emisji opisany w badaniach Shainy Sadai i Ambarisha Karmalkara zakłada, że do 2100 roku sam wkład Antarktyki może podnieść poziom mórz o około 1 stopę. Te same analizy sugerują, że do 2200 roku wkład ten może sięgnąć prawie 10 stóp, przy czym w wybranych regionach Pacyfiku i Atlantyku wzrost może dochodzić nawet do 14 stóp.
Nierówne skutki dla Karaibów i Pacyfiku
W streszczeniu badań podkreślono, że grawitacyjne przyciąganie masywnej pokrywy lodowej Antarktyki obecnie skupia wokół niej wodę oceaniczną. Wraz z topnieniem lodu i utratą masy woda ta ma przemieszczać się ku bardziej odległym regionom, co prowadzi do nierównomiernego wzrostu poziomu mórz.
Szczególnie narażone mają być wyspiarskie państwa Karaibów, takie jak Jamajka, oraz kraje środkowego Pacyfiku, w tym Wyspy Marshalla i Palau. W streszczeniu badań podkreślono, że te państwa ponoszą nieproporcjonalne skutki prognozowanego wzrostu poziomu mórz, mimo że ich wkład w globalne emisje gazów cieplarnianych pozostaje minimalny.
