Google planuje centra danych w kosmosie zasilane energią słoneczną do 2027 roku

antenna, tv antenna, sat, satellite tv, satellite reception, satellite broadcasting, tv, watch tv, television reception, parabolic antennas, rusted, old, antiquated, home antenna, roof antenna, historical, weathered, antenna, antenna, antenna, antenna, tv antenna, tv antenna, tv antenna, tv antenna, tv antenna

Sundar Pichai, dyrektor generalny Google, ogłosił w programie Fox News Sunday, że firma zamierza rozpocząć budowę centrów danych w przestrzeni kosmicznej, zasilanych energią słoneczną, już w 2027 roku.

Według Pichaia, jest to odpowiedź na rosnące zapotrzebowanie na energię, które generuje rozwój sztucznej inteligencji. „Stawiamy pierwszy krok w ’27”, powiedział Pichai 30 listopada. „Wyślemy malutkie, malutkie stojaki maszyn, umieścimy je na satelitach, przetestujemy je, a potem zaczniemy się stamtąd rozwijać[4]. Wcześniej, na początku listopada, Google ujawniło Projekt Suncatcher – inicjatywę badawczą mającą na celu rozwinięcie uczenia maszynowego w kosmosie. W ramach projektu firma współpracuje z przedsiębiorstwem Planet, specjalizującym się w obrazowaniu satelitarnym. Wspólnie planują wystrzelenie dwóch satelitów testowych, które będą sprawdzać sprzęt i systemy komunikacji optycznej na orbicie Ziemi. Pichai przewiduje, że w ciągu dekady centra danych w kosmosie staną się „bardziej normalnym sposobem budowania centrów danych”[4][6].

Nowa era centrów danych – od Ziemi do orbity

Centra danych coraz częściej podlegają analizie pod kątem ich wpływu na środowisko. Według raportu Departamentu Energii USA z grudnia 2024 roku, w 2023 roku centra danych zużyły 4,4% całkowitej energii elektrycznej w Stanach Zjednoczonych, a do 2028 roku udział ten może wzrosnąć nawet do 12%[2]. Google w ciągu ostatnich pięciu lat ponad dwukrotnie zwiększyło zużycie energii przez swoje centra danych – z 14,4 miliona megawatogodzin w 2020 roku do 30,8 miliona w 2024 roku[1].

Golestan Radwan z Programu Narodów Zjednoczonych ds. Środowiska zwraca uwagę: „Wciąż wiele nie wiemy o wpływie AI na środowisko, ale niektóre dane, które posiadamy, są niepokojące. Musimy upewnić się, że efekt netto AI na planetę jest pozytywny, zanim wdrożymy tę technologię na szeroką skalę[4][6]. Pichai podkreśla, że przestrzeń kosmiczna zapewnia dostęp do „stu bilionów razy więcej energii niż wytwarzamy obecnie na całej Ziemi” dzięki stałemu nasłonecznieniu. Satelity na orbitach heliosynchronicznych mogą zbierać energię słoneczną niemal bez przerwy, nawet osiem razy wydajniej niż systemy naziemne[6][7][8][9][10][4].

Wpływ na środowisko i wyścig technologiczny

Google nie jest jedyną firmą rozwijającą infrastrukturę obliczeniową poza Ziemią. Startup Starcloud, wspierany przez Y Combinator i Nvidia, 2 listopada wystrzelił satelitę wyposażonego w AI, z procesorem GPU H100, który oferuje stukrotnie większą moc obliczeniową niż wcześniejsze systemy kosmiczne. Według CEO Starcloud, Philipa Johnstona, centra danych w kosmosie mogą generować dziesięciokrotnie niższe emisje dwutlenku węgla niż ich odpowiedniki na Ziemi[1][2][3][4].

Warto zauważyć, że Google intensywnie inwestuje także w naziemną infrastrukturę – na początku listopada firma ogłosiła inwestycję w wysokości 40 miliardów dolarów do 2027 roku na budowę nowych centrów danych w Teksasie, co stanowi największą inwestycję Google w jednym stanie USA[5][6][7][1]. Niedawno firma zaprezentowała również model Gemini 3, który szybko zdobył wysokie pozycje w rankingach wydajności. Według raportu McKinsey z kwietnia, wyścig technologiczny w dziedzinie AI może sprawić, że do 2030 roku naziemne centra danych będą wymagały ponad 5 bilionów dolarów nakładów kapitałowych[8][9][10][11][1].

Udostępnij: