Od 1 stycznia 2026 roku obowiązuje największa od piętnastu[1] lat podwyżka zasiłku pogrzebowego. Świadczenie wypłacane przez ZUS wzrosło z 4 000 zł do 7 000 zł, czyli o 3 000 zł (wzrost o 75%). Jest to pierwsza zmiana kwoty od 2011 roku. Zasiłek przysługuje członkom rodziny, a także osobom i instytucjom, które faktycznie pokryły koszty pochówku, w tym domom pogrzebowym. Nowelizacja ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, ogłoszona 3 czerwca 2025 roku, oprócz podniesienia kwoty wprowadziła także uproszczoną procedurę wypłaty.
Wyższy zasiłek pogrzebowy i szybsza wypłata
Kluczową zmianą techniczną jest skrócenie czasu wypłaty świadczenia. Jeżeli jedna osoba poniosła pełne koszty pogrzebu, ZUS wypłaca zasiłek praktycznie automatycznie[49], bez wydawania formalnej decyzji, a termin wypłaty skraca się z 30 do 14 dni od złożenia wniosku. Gdy kilka osób dzieli koszty, urząd rozdziela maksymalnie 7 000 zł proporcjonalnie do poniesionych wydatków. O wysokości przysługującej kwoty decyduje data zgonu: za zgony przed 1 stycznia 2026 r. obowiązuje stara kwota 4 000 zł, a od 1 stycznia – nowa, wyższa. Rodziny muszą przedstawić przede wszystkim odpis aktu zgonu, rachunki za pogrzeb oraz dokument tożsamości wnioskującego.
Waloryzacja emerytur i pułapka podatkowa
Ustawodawca powiązał nowe świadczenie z inflacją. Od 1 marca 2026 roku zasiłek ma podlegać corocznej waloryzacji[3], ale tylko wtedy, gdy inflacja roczna przekroczy 5%. Przy inflacji za 2025 rok poniżej tego progu pierwsza waloryzacja w praktyce przesunie się zapewne na 2027 rok. Podwyższony zasiłek ma odzwierciedlać realne koszty pochówku w Polsce, które według szacunków sięgają dziś 10–15 tysięcy złotych. Szybsza wypłata i wyższa kwota mają zmniejszyć presję finansową na rodziny w pierwszych tygodniach żałoby.
Równolegle rząd zapisał w budżecie na 2026 rok waloryzację[5] emerytur i rent na poziomie 4,88%, która zacznie obowiązywać od 1 marca 2026 roku. Minimalna emerytura wzrośnie z 1 878,91 zł do 1 970,60 zł brutto, czyli o 91,69 zł miesięcznie. Emerytura w wysokości 2 500 zł brutto podniesie się o około 122 zł brutto, a świadczenie 3 000 zł brutto – o około 146 zł, przy czym w praktyce część wzrostu pochłonie podatek dochodowy. Waloryzacja obejmie także dodatkowe świadczenia: trzynasta emerytura ma wynieść około 1 970 czternasta emerytura pozostanie świadczeniem uzależnionym od progu dochodowego, z mechanizmem „złotówka za złotówkę” powyżej określonego limitu.
Brytyjska reforma małych porcji emerytalnych
Mechanizm waloryzacji wynika z ustawy i opiera się[6] na średniorocznej inflacji oraz wzroście płac w gospodarce. Od strony podatkowej system pozostaje jednak niekorzystny dla części seniorów. Kwota wolna od podatku dla emerytów, odpowiadająca mniej więcej 2 500 zł brutto miesięcznie, od lat pozostaje zamrożona. Oznacza to, że osoby pobierające wyższe świadczenia zapłacą podatek PIT od niemal całej kwoty waloryzacji. W praktyce część seniorów zobaczy na rachunku bankowym wzrost niższy niż nominalne 4,88%, a część świadczeniobiorców może wejść w wyższy próg podatkowy. Jednocześnie ZUS musi zabezpieczyć w budżecie dodatkowe środki, a większe emerytury mogą przełożyć się na wzrost lokalnej konsumpcji, szczególnie w mniejszych miejscowościach.
Na tle polskich zmian widać również szerokie reformy emerytalne w Wielkiej Brytanii. Rząd brytyjski proceduje ustawę Pension Schemes Bill[27], która ma wejść w życie około połowy 2026 roku. Jej głównym celem jest uporządkowanie tzw. małych porcji emerytalnych, gromadzonych przez lata w różnych zakładowych programach. W systemie automatycznego zapisu pracownicy często zmieniają pracodawców i pozostają z wieloma niewielkimi rachunkami emerytalnymi, na których opłaty zjadają znaczną część potencjalnych zysków. Reforma ma doprowadzić do automatycznej konsolidacji tych „małych garnków” w większe, bardziej efektywne konta. To zmusi dostawców usług emerytalnych do konkurowania o rolę głównych „domów dla porcji” i uprości nadzór nad środkami odkładanymi na starość.
Francja zatrzymuje podwyższenie wieku emerytalnego
Planowane w Wielkiej Brytanii zmiany obejmują również stopniowe podnoszenie wieku[28] emerytalnego oraz modyfikacje zasad podatkowych dotyczących dziedziczenia środków emerytalnych. Od 2027 roku ma zacząć obowiązywać nowy system podatku od spadków, który skłoni część zamożniejszych osób do przemyślenia, jak długo trzymać oszczędności właśnie w produktach emerytalnych. Równocześnie wprowadzane będą zachęty do dłuższej aktywności zawodowej seniorów, zbliżone do niemieckiej koncepcji ulg podatkowych dla pracujących emerytów. Osoby mające brytyjskie rachunki emerytalne powinny w najbliższych miesiącach sprawdzić liczbę i wielkość swoich „małych porcji”, koszty opłat oraz to, czy korzystają z rozwiązań typu salary sacrifice zwiększających efektywność oszczędzania przed 2029 rokiem.
We Francji doszło do spektakularnego zwrotu politycznego w sprawie wieku emerytalnego. 16 grudnia 2025 roku National Assembly przegłosowało zawieszenie reformy z 2023 roku[30], która podnosiła wiek emerytalny z 62 do 64 lat. Za kompromisowym rozwiązaniem opowiedziało się 247 deputowanych, przeciw było 232. Zawieszenie ma obowiązywać do stycznia 2028 roku, czyli do czasu po wyborach prezydenckich w 2027 roku. Nowy premier Sébastien Lecornu potrzebował głosów socjalistów i innych ugrupowań lewicowych do przyjęcia budżetu na 2026 rok, a czasowe zatrzymanie reformy stało się ceną za to poparcie. Politycznie jest to porażka dla prezydenta Emmanuela Macrona, dla którego zmiana wieku emerytalnego była jednym z głównych projektów drugiej kadencji.
Holenderska rewolucja i rynek obligacji
Zawieszenie francuskiej reformy będzie kosztowało budżet około 2,2 miliarda euro: około 400 milionów euro w 2026 roku i 1,8 miliarda euro w 2027 roku. Według szacunków około 3,5 miliona osób z rocznika 1964 i sąsiednich roczników zyska prawo do wcześniejszego przejścia na emeryturę. Przykładowo osoba urodzona w 1964 roku będzie mogła zakończyć karierę zawodową już w październiku 2026 roku, w wieku 62 lat i 9 miesięcy, zamiast czekać do stycznia 2027 roku. Zawieszenie dotyczy zarówno wieku emerytalnego, jak i wymaganego okresu składkowego wynoszącego 43 lata (172 kwartały). Zawieszenie ma obowiązywać do stycznia 2028 roku[31] Po 2028 roku nowy rząd będzie musiał ponownie zmierzyć się z problemem rosnącej liczby emerytów i malejącej liczby pracujących, co zapowiada kolejną rundę sporów społecznych.
Jeszcze większą skalę ma reforma systemu emerytalnego w Holandii. Od 1 stycznia 2026 roku tamtejsze fundusze emerytalne rozpoczęły przenoszenie około 550 miliardów euro aktywów[34] z systemu świadczeń zdefiniowanych (DB) do systemu składek zdefiniowanych (DC), zgodnie z ustawą Future of Pensions Act. Zmiana konstrukcji planów emerytalnych wymusza całkowite przeprojektowanie portfeli inwestycyjnych. Dla młodszych uczestników fundusze obniżają zabezpieczenie na wypadek zmian stóp procentowych, natomiast dla starszych je podnoszą. W praktyce oznacza to masową sprzedaż długoterminowych obligacji skarbowych o zapadalności powyżej 30 lat oraz przesunięcie części kapitału w kierunku papierów krótkoterminowych z terminami 7–15 lat.
Kontekst globalny i praktyczne wnioski
Holenderskie fundusze, takie jak ABP, PFZW czy PMT, Holenderskie fundusze należą do największych inwestorów instytucjonalnych w Europie[35]. Ich decyzje wpływają na wyceny obligacji w całej strefie euro, a także na rentowności papierów skarbowych państw takich jak Niemcy czy Francja. Już pierwsze tygodnie stycznia 2026 roku przyniosły wzrost rentowności trzydziestoletnich obligacji, co jest bezpośrednim skutkiem presji sprzedażowej. W 2027 roku planowane jest przeniesienie kolejnych około 900 miliardów euro aktywów do systemu DC, co może utrzymać wyższą zmienność na rynku długu. Dla inwestorów indywidualnych oznacza to możliwość zakupu europejskich obligacji długoterminowych z atrakcyjniejszymi rentownościami, ale też większe ryzyko wahań cen.
Globalne zmiany w systemach emerytalnych nakładają się na prognozowane cięcia stóp procentowych w głównych gospodarkach. W USA część członków kierownictwa Federal Reserve sugeruje, że w 2026 roku[23] potrzebne będą obniżki stóp o ponad 100 punktów bazowych, aby złagodzić spowolnienie gospodarcze i rosnące bezrobocie. W Polsce analitycy spodziewają się obniżek stóp przez NBP[24] w łącznej skali 0,5–0,75 punktu procentowego w ciągu roku. Dla zadłużonych gospodarstw domowych oznacza to potencjalne obniżenie rat kredytów hipotecznych o setki złotych miesięcznie, natomiast dla oszczędzających – niższe oprocentowanie lokat i konieczność szukania wyższych zwrotów na rynku obligacji lub w funduszach inwestycyjnych.
Rok 2026 jawi się jako okres przejściowy zarówno dla polskich konsumentów[52], jak i dla uczestników zagranicznych systemów emerytalnych. W Polsce rosną koszty dla osób zarobkujących, zwłaszcza prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą, którym wzrasta składka zdrowotna o 37%, i dla emerytów z wyższymi świadczeniami, którzy zapłacą podatek od części waloryzacji. Jednocześnie korzystają kredytobiorcy, którzy mogą zyskać na obniżkach stóp. W skali międzynarodowej widać przesunięcie z systemów gwarantujących wysokość świadczenia (DB) w stronę systemów opartych na wysokości składki (DC), przy braku politycznego konsensusu co do wieku emerytalnego, czego przykładem jest Francja. Polscy seniorzy, przedsiębiorcy i inwestorzy powinni uważnie śledzić decyzje NBP[50], zmiany podatkowe oraz trendy na rynkach obligacji, a także na bieżąco kontrolować własne uprawnienia emerytalne i zakres ochrony ubezpieczeniowej.
